• 2000x700 tlo gora

Plecak Salomon XA Advanced Skin 12 Set - test

Stare, chińskie przysłowie mówi: możesz być wspaniałym człowiekiem i mieć wielu przyjaciół, ale gdy wybierasz się w daleką podróż, Twoimi jedynymi przyjaciółmi zostają buty i plecak. W moim subiektywnym mniemaniu, górskie biegi ultra są podróżą wielopłaszczyznowo daleką. Przyjaciel zaś jest kimś, komu nie boimy się zaufać i przy kim czujemy się dobrze, nawet w dalekiej podróży. Wielopłaszczyznowo dalekiej.

Dlatego właśnie sprzęt dla tej grupy wychudzonych masochistów, których niektórzy formalnie nazywają Ultrasami, a do których podobno i ja się zaliczam (dobra, nie aż takich znowu wychudzonych) powinien spełniać specjalne wymogi. W skali makro, tworzymy ze swoim sprzętem związek na lata. Jednak nawet podczas pojedynczej randki, musimy czuć pełen komfort. Pojedynczej randki, która zazwyczaj trwa kilkanaście godzin, a czasem więcej. Jeśli mowa o plecakach, nic nie może uwierać, obcierać, skakać, chlupać, latać – w przeciwnym wypadku puszczamy z głośników „lepszy model” i zatapiamy się w morzu kuszących propozycji pozostałych producentów ultra-sprzętu.

plecak salomon1Będąc bardzo podatnym na sugestie, zapragnąłem fruwać w czymś nie tylko rekomendowanym przez najlepszych hasaczy świata, ale też w czymś co oni projektowali, współtworzyli. Ok, o ile łydka kanciasta jak debiutancko obrany przez 12-latka ziemniak świadczy poniekąd o czyimś poziomie wytrenowania, to topowy sprzęt nie świadczy o niczym. Topowy sprzęt za nas nie pobiegnie, a tym bardziej nie zaparzy kawy i nie podrapie po pleckach (a przynajmniej nie w ten bardziej pieszczotliwy sposób). Ale pomoże nam biec we względnym komforcie, nie będzie przeszkadzał, dzięki czemu nie doprowadzi do szału i załamania nerwowego po piętnastu godzinach truchtania w deszczu. Wtedy generalnie wszystko jest be i bardzo wiele rzeczy w bardzo łatwy sposób może nas doprowadzić do szału. Takie życie.

Zbieg dość sprzyjających okoliczności (czytaj: uprzejmość zawodników teamu Salomon), rzucił w me objęcia plecak Salomon XA Advanced Skin 12 Set z serii S-LAB. Przygarnąłem ów cudo, ciekaw niezmiernie czy rzeczywiście okaże się godne rekomendacji Kiliana i innych górskobiegowych pielgrzymów. Już czyniąc wcześniejsze przymiarki na sklepie, wyostrzyłem sobie apetyt, jako że plecak świetnie przylegał i bez ładunku sprawiał wrażenie „drugiej skóry”. Ale to na sucho, czas na testy terenowe przyszedł potem.

plecak salomon3Czego oczekujemy od dobrego plecaka biegowego? Łatwego dojścia do kieszeni, praktycznych rozwiązań konstrukcyjnych, dobrego przylegania, niskiej wagi i pewnie jeszcze paru innych z pozoru mniej istotnych rzeczy, które po zostawieniu za sobą dystansu maratonu, stają się ekstremalnie istotne. Z moją nową zabawką udało się przebiec kilkaset kilometrów (w takim razie czy to wciąż nowa zabawka?), zatem pora krótko opisać wrażenia ze wspólnych wojaży.

Na pierwszy ogień – ogromna ilość kieszeni, z których nie wszystkie wykorzystuję. Czy to oznacza że są niepotrzebne? Nie, po prostu czekają na starty w zawodach, na których lista wyposażenia obowiązkowego jest dłuższa niż lista składników na tort weselny. Na przykład UTMB ;) Przegródki podzieliłbym na 3 kategorie. Te, do których dostęp jest bardzo łatwy, znajdują się na szelkach. Dwie największe, rozmieszczone równolegle po obu stronach, spokojnie pomieszczą dwa bidony. Oprócz tego po lewej mamy moduł przypinany na rzep, gdzie można wcisnąć na przykład mniejszego smartfona albo żel. Po prawej zaś, oprócz wspomnianej kieszeni na bidon, do dyspozycji mamy kieszonkę z elastycznej siateczki, gdzie ja trzymam wszystkie tabletki i ampułki z magnezem. Nieco trudniejszy jest dostęp do kieszonek bocznych, nad biodrami. Po obu stronach umieszczono po dwie, w tym jedna otwarta (jeśli boimy się że coś nam z niej wypadnie, wejście można zaciągnąć regulowanym paskiem), a druga zapinana na zamek. Tam wciskam żele, choć muszę przyznać że czasem w biegu ciężko po nie sięgnąć bez większej gimnastyki. Mogłyby być przesunięte ciut bardziej do przodu, albo wejście mogłoby być ustawione pod innym kątem, jak w najnowszym modelu tego plecaka.

plecak salomon5Na koniec słów kilka o kieszeniach, do których samodzielne dojście bez zdejmowania plecaka jest niemożliwe. Mam na myśli komorę główną (z możliwością rozdzielenia jej na dwie mniejsze za pomocą przegrody), kieszeń z pionowym zamkiem całkowicie na zewnątrz plecaka, a oprócz tego trzy kieszonki z dojściem od góry. Największa to przegroda na bukłak, poza tym mamy zapinany na zamek schowek na przykład na dokumenty albo papier toaletowy, natomiast najmniejsza kieszeń (z magnesowym zapięciem) mieści fabrycznie dołączoną folię NRC. Taką ilość przegródek zaliczam bez wątpienia do zalet tego plecaka, jednak czasem irytujące są próby dostania się do kieszeni bocznych, nad biodrami. Szkoda tym bardziej, że z uwagi na ich dużą pojemność, często wrzucam tam cały zapas "żelowych baterii".

Bardzo przemyślany wydaje się też system nawadniania. Półtoralitrowy bukłak zamykany jest plastikową szyną na zasuwkę od góry, co umożliwia szybkie uzupełnienie płynów na punkcie żywieniowym. Co więcej, umieszczony jest w niezależnej, przypominającej pokrowiec kieszeni wyłożonej srebrną folią, która ma za zadanie jak najdłużej utrzymać temperaturę płynu. Oczywiście jeśli takie rozwiązanie wydaje nam się zbędne, możemy zostawić kieszonkę w domu, a do plecaka wrzucić goły bukłak. Dołem zainstalowany jest szczelny zawór, a rurkę podpinamy na wcisk, jednym ruchem. Co do tej ostatniej, umieszczona jest w neoprenowej osłonce, co pozwala izolować płyn od temperatury panującej na zewnątrz. Ustnik w moim mniemaniu także jest bardzo przemyślany. Przypomina mi trochę głowę węża plującego jadem. Żeby zrobić łyk płynu, musimy ścisnąć zębami gumową końcówkę, a wtedy zawór rozszczelnia się w dwóch miejscach i voilà- dwie strugi izo podtrzymują nas przy życiu ;) Także hydratacja pierwsza klasa i tutaj nie mam się do czego przyczepić.

plecak salomon2Projektanci pomyśleli też o systemie 4D, czyli gumkach pozwalających zamocować kije na zewnątrz plecaka. Korzystałem kilka razy – zazwyczaj było ok., ale po pierwsze czuć było, że kije „skaczą” na gumkach, a po drugie – raz czy dwa zdarzyło się im wylecieć z mocowania. Jednak zdarzały się też długie, ostre zbiegi, kiedy moje fizany grzecznie trzymały się na swoim miejscu. Odczucia mam zatem mieszane, ale fajnie że coś takiego jest i nie przeszkadza kiedy nie jest wykorzystywane.  

Jeszcze słowo o wykonaniu plecaka. Siatka, siatka i jeszcze raz siatka. Czyli maksymalna redukcja wagi. Szelki i plecy z dwóch warstw elastycznej siateczki o nieco większych oczkach, coby przewiewnie było i wilgoci nie chłonęło. Pokrycie zewnętrzne z równie elastycznej, cienkiej siatki o drobnych oczkach. Wg mnie sprawdza się świetnie. Komora główna – cienki ale bardzo mocny ripstop nylon, na razie materiał nie do zdarcia, ale nie powiedziałem jeszcze ostatniego słowa ;) Kieszonki z przodu, żeby było jakieś urozmaicenie, wykonane częściowo z nylonu, częściowo z siateczki. Tej drobniejszej. Mocowanie też niczego sobie – dwie niezależne gumki poprowadzone na kształt symbolu „<”, które można przepinać wyżej lub niżej, wedle uznania, na plastikowej szynie biegnącej wzdłuż szelki. Świetne dopasowanie, no i przez swoją elastyczność pracują razem z klatą, rozciągając się i kurcząc w rytm oddechu swojego właściciela. Pięknie.

plecak salomon4Podsumowując – generalnie jestem zadowolony z funkcjonalności, ale nie jestem nią zaślepiony. Główne minusy to niewątpliwie nieprzyzwoicie wysoka cena no i średnio wygodne dojście do kieszeni bocznych. Poza tym cała masa zalet, na czele z doskonałym dopasowaniem i dużą ilością przegródek. Materiałowo też uważam ten produkt za bardzo udany. No i hydrapack, jak się rzekło, pierwszoligowy.

Mam nadzieję, że z opisywanym plecakiem zbuduję relację na lata i dotrwam z nim do biegu, do którego został specjalnie zaprojektowany. Mam nadzieję, że po drodze nie zdradzi mnie w najmniej oczekiwanym momencie. I w końcu mam też nadzieję, że za tydzień udanie zadebiutujemy razem na 100km w Biegu 7 Dolin, czyli Mistrzostwach Polski w Ultramaratonie. W końcu prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie ;)

Autor: Rafał Słociak


Sprzęt

28 marzec 2013
Wiosenny przegląd oferty biegowej Nike - buty

Niektórzy twierdzą, że bieganie nie powinno być tak kolorowe, ale nic bardziej mylnego...

28 marzec 2013
Co nowego w Adidasie piszczy czyli wiosna 2013 - buty

W czym warto pobiegać wiosną 2013, czyli przegląd oferty...

27 marzec 2013
Boost czyli rewolucja w bieganiu

Niesamowita energia, lepsza amortyzacja, optymalne dopasowanie i niezależność...

27 marzec 2013
Asics GEL - Charge 33

Asics GEL - Charge 33 kolejna odsłona butów minimalistycznych czyli zbliżonych...

27 marzec 2013
Lunarglide 4+ biegnij dłużej, biegnij mocniej

But lżejszy i jeszcze bardziej dopasowany do stopy od poprzednich wersji...

11 kwiecień 2013
Asics wiosna/lato 2013 - buty

Podczas decyzji o wyborze firmy oferującej kolekcje biegową warto dowiedzieć się z jakiego powodu...