• 2000x574 tlo U21

Suunto Ambit 2 - test

Jeśli chcemy cieszyć się uprawianiem sportu przez długi czas, musimy trenować odpowiedzialnie. Ludzki organizm jest zdolny do podejmowania wielkiego wysiłku, ale warto mieć jego funkcjonowanie pod kontrolą. Najprostszym urządzeniem, pozwalającym biegaczowi trzymać, nomen omen, rękę na pulsie, jest pulsometr. Szczególnie latem, monitoring pracy serca jest dość istotny. Tętno skacze, nasza pompka pracuje na zwiększonych obrotach i łatwiej ją zajechać. Najprostsze urządzenia pomiarowe dostaniemy już za ok. 100zł, ale apetyt rośnie w miarę jedzenia i niektórzy potrzebują nieco więcej parametrów opisujących trening.

Dla tych najbardziej wymagających zawodników, firma Suunto oferuje pulsometr Ambit2. Jeden z najbardziej zaawansowanych kombajnów pomiarowych, dedykowany jest w szczególności ultramaratończykom i górskim wędrowcom, ale świetnie nada się też do wielu innych sportów. W zestawie znajdziemy (poza samym zegarem) kabel USB, służący do przesyłania danych z urządzenia do komputera. W międzyczasie odbywa się też ładowanie naszego Ambita, swoją drogą bardzo szybkie. Oprócz kabla oczywiście instrukcja obsługi, a wszystko zapakowane w zgrabną, gustowną kosteczkę. Pulsometr jest dostępny w dwóch wersjach kolorystycznych – ja wybrałem czerń, ale przeważnie na nadgarstkach zawodników widzę kolor srebrny.

ambit4Dlaczego wybrałem akurat Suunto Ambit2? Bo rejestruje wszystkie te parametry treningu, które są mi potrzebne. Bo w chwili zakupu był to najdłużej działający (przy włączonym GPSie) pulsometr dostępny na rynku. Myśląc o bieganiu ultra, szukamy urządzenia, które nie będzie wymagało ładowania co drugi trening i nie zdechnie na zawodach, w środku nocy, w ciemnym lesie, na nieznanym szlaku. Poza tym, jego niezawodność potwierdzają najlepsi zawodnicy w Polsce i na świecie.

Cóż takiego ten kombajn ukrywa w swych wnętrznościach? Przede wszystkim wbudowany GPS, dzięki któremu dokładnie zmierzymy przebytą odległość, a także tempo i prędkość biegu. Co do jego dokładności (też zresztą regulowanej z poziomu komputera) nie mam żadnych zarzutów. Przy pierwszym założeniu, urządzenie trochę ciąży (89g) ale jak najbardziej można się przyzwyczaić. Design tego modelu pozwala nosić go też na co dzień, jako zegarek, bowiem nie wiedzieć czemu, taką funkcję też posiada.

ambit2Oprócz tego, Ambit2 mierzy ciśnienie, wysokość n.p.m., temperaturę (czujnik blisko nadgarstka więc czasem temperatury są przekłamane), posiada wbudowany kompas cyfrowy i akcelerometr, który po niedawnej aktualizacji oprogramowania mierzy nam kadencję ramion. Wszak bez znajomości kadencji ramion, trening w ogóle nie ma sensu. Ponadto pokazuje nam, ile czasu biegliśmy pod górkę, ile zbiegaliśmy i ile było hasania po równym. Urządzenie szacuje też VO2 i EPOC (zwiększony powysiłkowy pobór tlenu), nie wspominając o spalonych kaloriach i zalecanym czasie regeneracji. Po zakończonym treningu, dowiemy się również jakim tempem pobiegliśmy najszybszy kilometr, jakie mieliśmy wskaźniki maksymalne i średnie tempa i prędkości, oraz ile metrów przewyższenia udało nam się nadeptać.

ambit6Jednak prawdziwa impreza rozkręca się wraz z podłączeniem Ambita do komputera i zainstalowaniem aplikacji Moveslink. Firma Suunto, w trosce o socjalizację swoich chlebodawców, stworzyła serwis Movescount. To takie miejsce, gdzie wszyscy użytkownicy urządzeń Suunto na świecie, mogą dumnie wrzucać rejestry swoich treningów. Inni użytkownicy mogą je przeglądać, sprawdzać jakie tętno miał Pan Zdzisiu na piątym kilometrze, a jakie tempo na czterdziestym, a jeśli komuś spodobała się czyjas trasa (wszystko pod warunkiem, że udostępniamy publicznie treningi), może ją zassać do swojego Sunciaka i… no właśnie, to jest w tym wszystkim najlepsze – serwis Movecount daje nieograniczone możliwości konfiguracji Ambita. Możemy godzinami zmieniać co nam się podoba, aż w końcu nasz kombajn będzie idealnie spersonalizowany pod nasz trening. Począwszy od ustawienia podstawowych danych osobowych, poprzez ustalenie zakresów tętna i alarmów strefowych, aż po konfigurację ekranów. To ostatnie pozwala chyba na najwięcej kombinacji. Przykładowo ja dla górskich treningów biegowych mam ustawione 3 ekrany, z czego pierwszy informuje mnie o czasie treningu, spalonych kaloriach i średnim tempie, drugi o dystansie, tętnie i wysokości, a trzeci pokazuje godzinę i zlicza przewyższenia dodatnie i ujemne. Dla biegania szosowego również 3 ekrany, na pierwszym kalorie, tempo chwilowe i czas treningu, na drugim przebyty dystans, aktualne tętno (w % HRmax) i pora dnia, a na trzecim graficzny wykres tętna (najlepiej wygląda podczas podbiegów i interwałów). Ciekawostka- specjalnie na Bieg Rzeźnika ustawiłem sobie 3 ekrany, na pierwszym widziałem dystans, średnią prędkość i czas rywalizacji, na drugim wysokość, godzinę i tętno, a trzeci to graficzny wykres wysokości. Możliwości konfiguracji są nieprawdopodobne, wszystko zależy tylko od nas.

ambit1Tak jak już wspomniałem, potencjał nawigacyjny Ambita pozwala na zgranie czyjegoś „śladu” do naszego urządzenia i podążanie nim na swoim treningu. Bywa przydatne, szczególnie na zawodach, w przypadku nieco słabiej oznakowanej trasy. Oczywiście serwis Movescount umożliwia również narysowanie na mapie własnej trasy (poprzez zaznaczanie waypointów). Po zrzuceniu jej na nasz zegar, posłuszna strzałeczka poprowadzi nas jak po sznurku. Co więcej, możemy w trakcie treningu odtworzyć przebytą dotychczas trasę i poprosić naszego przewodnika o poprowadzenie z powrotem - po trasie albo na azymut, skrótem. Ciekawostka – kiedyś funkcja „track back” przydała mi się w lesie, kiedy zorientowałem się, że zgubiłem bidon. Kilka chwil na wstecznym i butla była z powrotem przy nerkach ;)

Jeszcze jedno! Firma Suunto, na placu zabaw zwanym Movescount, udostępnia dla użytkowników swoich zabawek wielki basen z kulkami o nazwie App Zone. Suunto Apps to zbiór setek mniej lub bardziej przydatnych aplikacji, dzięki którym urozmaicimy nieco funkcjonalność naszego sprzętu. Ja korzystam na przykład z aplikacji „storm alarm”, dzięki której Ambit sygnalizuje możliwość przyjścia burzy na podstawie monitoringu zmian ciśnienia w ciągu ostatnich kilku godzin.

ambit3Jakby komuś mało było możliwości personalizacji, możemy na przykład zmienić kontrast wyświetlacza, albo odwrócić kolory. Czasem przydaje się też stoper oraz odliczanie wsteczne, zakończone alarmem dźwiękowym. Ustawienia blokady przycisków zadowolą najbardziej marudnego biegacza. Na ekranie głównym znajdziemy też graficzny i procentowy wskaźnik poziomu naładowania baterii. Jeśli planujesz romantyczny wieczór z dziewczyną albo chcesz zdążyć na Śnieżkę przed świtem, Ambit powie Ci o której godzinie nastąpi najbliższy zachód i wschód słońca.

Bardzo ważna z punktu widzenia zawodników sportów multidyscyplinarnych (np. triatlonistów) jest funkcja łączenia dyscyplin w obrębie jednego treningu. Czyli definiujemy dyscypliny i ich kolejność, potem konfigurujemy ekrany robocze (czyli wybieramy jakie dane nas interesują w danej dyscyplinie) i gotowe - podczas treningu czy zawodów, wystarczy jedno naciśnięcie guzika i nasz elektroniczny przyjaciel przełączy dyscypliny.

ambit5Jeśli o mnie chodzi, jestem bardzo zadowolony z działania swojego Ambita. Nie zacina się, nie wiesza, nie gubi sygnału. Nieco ciężki wydawał się do czasu pierwszego założenia, potem było już ok. Ładuje się bardzo szybko, jednocześnie zrzucając dane do serwisu Movescount przez kabel USB. Jest bardzo odporny na uszkodzenia, wyszedł cało z niejednego biegu i niejednej imprezy. Suunto co jakiś czas wypuszcza też aktualizacje oprogramowania, czasem znacząco usprawniające działanie naszego urządzenia.

Dla kogo jest Ambit2? Poleciłbym ten kombajn każdemu ultrasowi (16h działania przy włączonym GPSie, ustawionym na najwyższą częstotliwość odczytu danych lokalizacyjnych) i każdemu zawodnikowi, który chce uzyskać na temat swojego treningu szereg informacji do analizy. Przy okazji jest świetnym motywatorem. Krótko mówiąc – Ambit dla Ambitnych. Tym bardziej, że to dość droga zabawka. Ale zabawka, która dużym chłopcom i dziewczynkom potrafi dać naprawdę sporo frajdy ;)

Zdjęcia: Rafał Słociak

Autor: Rafał Słociak


Sprzęt

28 marzec 2013
Wiosenny przegląd oferty biegowej Nike - buty

Niektórzy twierdzą, że bieganie nie powinno być tak kolorowe, ale nic bardziej mylnego...

28 marzec 2013
Co nowego w Adidasie piszczy czyli wiosna 2013 - buty

W czym warto pobiegać wiosną 2013, czyli przegląd oferty...

27 marzec 2013
Boost czyli rewolucja w bieganiu

Niesamowita energia, lepsza amortyzacja, optymalne dopasowanie i niezależność...

27 marzec 2013
Asics GEL - Charge 33

Asics GEL - Charge 33 kolejna odsłona butów minimalistycznych czyli zbliżonych...

27 marzec 2013
Lunarglide 4+ biegnij dłużej, biegnij mocniej

But lżejszy i jeszcze bardziej dopasowany do stopy od poprzednich wersji...

11 kwiecień 2013
Asics wiosna/lato 2013 - buty

Podczas decyzji o wyborze firmy oferującej kolekcje biegową warto dowiedzieć się z jakiego powodu...