• 2000x574 tlo U21

II Oman Desert Marathon 08-13.11.2014, cz.1 - przygotowania

Wszystko przez koleżankę Ines, która pracuje w jednym z niemieckich biur turystycznych, latem ubiegłego roku przysłała mi link do nowej imprezy biegowej. Właśnie Oman Marathon. Zachwyciły mnie zdjęcia z tego kraju tak bardzo, że zapomniałam o tym, iż moim marzeniem jest bieganie po śniegach i lodach. Pustynia. Bajecznie kolorowa, nieprzewidywalna, groźna. Ekstremalna, szczególnie w perspektywie programu maratonu. Bardzo survivalowego, taka młodsza siostrzyczka saharyjskiego  Maratonu Piasków. Przez 6 dni masz być samowystarczalny, przeżyć, dostaniesz tylko wodę (w ilości ograniczonej) i namiot do spania. W plecaczku, który targać będziesz na własnym grzbiecie, znależć się więc musi papu o wystarczającej wartości kalorycznej (nie mnie niż 2000 na dobę), śpiwór, koc, odzież, środki higieny, leki etc, etc. Całość nie może przekroczyć 12 kg!

Zdecydowana na wyjazd w 2014 roku, śledzę losy ubiegłorocznego biegu. Fascynujące!

Rok zaczął się fatalnie - od kontuzji. W maju wszakże wracam do gry i nadrabiam stracony czas. Każdy weekend na zawodach, z biegiem czasu wydłużam dystanse. 15 przebiegniętych maratonów (w tym kilka ultra, także po górach) - to tegoroczny urobek. Tych mniejszych nie liczę wcale. Przy takiej intensywności na treningi czasu już nie ma, ale bieganie w zawodach ma to do siebie, że wyganiasz z głowy lenia.

oman marathon5Swą pustynną przygodę rozpoczęłam od kupna biletu na lot do Muscat. A potem nastała cisza na internetowym forum. Przyszła mi nawet do głowy myśl - czy czasem do Omanu nie wybiorę się tylko  turystycznie? Bilet nie posiada opcji zwrotu.

W marcu poprzez fb nawiązuję kontakt z Ibrahimem, uczestnikiem ubiegłorocznego biegu. Okazuje się, że Brahim jest w tym roku dyrektorem technicznym drugiej edycji Oman Marathon. Marokańczyk, mówi, że w Maroku pustynia ładna, ale ta w Omanie ładniejsza. Nie daję mu już spokoju, kilka razy na tydzień pytam, czy to już. Czy ruszyły zapisy do biegu. W końcu otrzymuję link do rejestracji, choć na oficjalnej stronie jeszcze go nie ma. Wypełniam formularz i wysyłam. Przez wiele tygodni na liście startowej figurować będę tylko ja jedna... w końcu dobije jeszcze około 20 osób. Tłum to nie jest, będzie to baaaaaaaaardzo kameralny bieg.

Rozpoczynam kompletowanie sprzętu. Zamawiam plecak, taki sam, jaki widziałam u wielu na zdjęciach. Stup - tuty, pustynna czapeczka. Firma Robert's specjalizuje się w szyciu puchowych śpiworów na miarę. Dla wypraw na Grenlandię, Syberię, Arktykę. A ja taki śpiwór na upalną pustynię zamawiam. Pompa do odsysania jadu skorpiona, kaszki dla dzieci, sól, batoniki... rośnie sterta na kanapie w pokoju. 

oman marathon6Koresponduję z Markiem. Rok temu przebiegł Maraton Piasków, w tym bierze udział w 4Deserts. Lepszego konsultanta nie mogłam sobie wymarzyć. Pomiędzy Atacama, a Antarktydą Marek udziela mi praktycznych porad. Przysyła wykaz sprzętu i menu, które zabrał ze sobą na Saharę. Zasypuję go pytaniami.

- Marek, a ręcznik? mydło?
- Hania, ma być minimalistycznie. Ani ręcznika, ani mydła...
- ???? A  były tam jakieś toalety?
- W założeniu masz być samowystarczalna. Nie było toalet.
No to jak, na piaseczku?  W lesie to choć drzewa jakie są...
- A ciuchy do przebrania?
- To, co na sobie.
- Przez tydzień?  Przecież to mokre po biegu?
- Zdejmowaliśmy koszulki i suszyły się.
- A kobiety?
- Kobiety też, w stanikach biegały, a koszulki schły.
- ..... ?????
oman marathon4Marek pyta, czy mam przyszyte rzepy do butów. Jakie rzepy?
- W stuptutach jest rzep, przyczepia się go do buta, ale najpierw musisz przymocować do tega buta taśmę .
Sprawdzam. Rzeczywiście, w moim komplecie stuptutów  jest taśma. Pojęcia nie miałabym z czym to się je, gdyby Marek nie zapytał.
Jedzenie mam przetestować, i popakować w woreczki strunowe. W Rossmanie dostanę nawilżony papier toaletowy i kaszki dla dzieci. 
- A dają tam ciepłą, czy tylko zimną wodę?
Tylko zimną. Kaszkę można nią zalać, ale już tej liofilizowanej paszy nie. Mogę sobie kupić mini kuchenkę na kostki. 
- Talerzyk, miseczka?
Nie. Wodę mineralną dawać będą w butelkach. Mam sobie taką butelkę przeciąć nożem w połowie i będzie i miseczka i kubeczek. I leki. Ketonal w tabletkach.
- Jestem odporna na ból.
Nie jesteś. Jak porobią się odparzenia, otarcia, to nie wytrzymam. Ketonal jest silny. Laremid, plastry, bandaże.
Ufff!!!!! Wodę mam oszczędzać, zazwyczaj brakuje. Mycie na końcu, albo wcale.
oman marathon7- A kapcie po biegu?
Niektórzy do starych wkładek od butów przyczepiali sznurki i paputki były jak ta lala.
Janek także bez przerwy doradza.
- Pamiętaj, zębów nie musisz myć (???), siebie nie musisz myć, tylko stopy. Nogi umyć musisz codziennie i dokładnie nasmarować kremem. I w skarpety.

W Omanie mieszkają Polacy? Nawiązuję kontakt z przesympatyczną Magdą. Razem z mężem mieszkają w Muscat, na dodatek Darek jest biegaczem! Magda poleca hotel w mieście, taki na moją kieszeń. Noclegi w Omanie są bardzo drogie, natomiast wyżywienie podobno tanie. Mieszkać będę w Naseem Hotel, nad brzegiem zatoki, w  dzielnicy Mutrrah, przy dużym, starym targowisku. 

- Wyśpij się w samolocie - sugeruje Magda. Odbierze mnie z lotniska, zawiezie do hotelu gdzie zostawię bagaż, a potem będzie mym przewodnikiem po mieście. Bardzo przeżywa mój bieg. Słyszała, że biegacze jedzą daktyle. Specjalnie dla mnie kupi takie. I w ogóle wypytuje w Muscat na prawo i lewo jak to na maratonie w ubiegłym roku było. Podobno kogoś zdyskwalifikowali za zbyt lekki plecak. Jej pomoc i wiedza są dla mnie bezcenne.

oman marathon2Kondycyjnie przygotowywałam się dzięki Jankowi. Od sierpnia w każdy weekend biegamy. Najczęściej w maratonach, ale także w biegach ultra. Karkonoski, Bieszczadzki, Forrest Run, Krynica. Podwójny maraton z Rysiem Kałaczyńskim, któremu kibicujemy z całego serca. Biegi dzień po dniu. Biegi po dwa - choć krótsze - tego samego dnia. Łapiemy okazje, a tych jest sporo. Wytrzymałość i siła biegowa - na to liczę. Lato było upalne, dla mnie bardzo odpowiednie. W Omanie nawet nocą temperatury mogą przekraczać 30 st. C.

Ubezpieczenie, lekarz. Zgoda na bieg, dołączyć muszę EKG. Zdjęcie, kopia paszportu. Wysyłam mailem dokumenty do Ibrahima. Studiuję dokładnie wykaz przedmiotów, które muszę mieć przy sobie. Brak jakiegokolwiek - pół, godzina kary. Lusterko, gwizdek, kompas, śpiwór, koc, nóż, pompka (jad skorpiona), zestaw pierwszej pomocy, czołówka, zapasowe baterie, etc, etc. Gromadzę to wszystko na kanapie, a fura rośnie. I jak ja to wszystko zapakuję do malutkiego plecaczka, który nie może przekroczyć 12 kg wagi?

oman marathon3Na Nocnej Ściemie w Koszalinie spotykam Zbyszka. Potwierdza słowa Marka. Ręcznik, mydło niepotrzebne. Nawilżone chusteczki wystarczą.
- Zabierz ze sobą wazelinę - radzi.  I koniecznie okulary od słońca.
- A jak grzaliście wodę?
Ano, zbierali na pustyni patyki, zielsko, różne takie i palili... w dziurze w piachu obłożonej kamieniami.
- Na pustyni nie będzie kamieni.
- Będą.
- Karimata zbędna. Wystarczy śpiwór. Trochę koszulek, nieco inne podejście od Markowego. 
- Stuptuty, pompka na jad owadów...
- Mam.
- Tabletki z solą, tabletki przeciwbólowe, przeciwzapalne...
- Mam.
oman marathon1Przepytuje mnie Zbyszek niczym na egzaminie. A mnie w tym momencie marzy się Sahara... Ostatnie zakupy. Nóż (22 g), kuchenka mini z wkładami (w Omanie może nie być patyków do palenia), garnuszki do gotowania niczym dla lalek...

Podobnie jak ja swój wyjazd do Omanu przeżywa Silvia. Siódmym zmysłem czuję, że zaprzyjaźnimy się na pustyni. Silvia jest młodsza ode mnie o 7 lat,  pochodzi z Urugwaju, ale mieszka w Hiszpanii. Kocham internetowe tłumaczenia. W wolnym przekładzie jeden z ostatnich jej wpisów na fb  brzmi tak:

"11 dni na pustyni w Omanie, jest już wszystkie ryby sprzedane, obecnie udoskonalić i dobrze przygotować plecak, w ub tygodniu za bardzo dobrych uczuć, tylko jakiś dyskomfort w kostkę, że pociąg w piasek tkaniny morskiej"

oman marathon8Z grubsza mniej więcej wszystko. Jeszcze buty. I ciuchy, z ich doborem zawsze mam problem. Ciekawe, ile to wszystko waży, nie sprawdzałam jeszcze. Zeszyt, długopis, polska flaga. Zegarek. Taki zwykły, na rękę. Garmin zostanie w domu. Telefon. 

Najważniejsze, by własną głowę ze sobą zabrać. Tak to się przedstawia. Oman Desert Marathon. Są na fb, może , podobnie jak przed rokiem, wrzucać będą na stronę codzienne relacje z poszczególnych etapów. Dowiem się po powrocie. Tymczasem w Muscat + 35 stopni. No to na pustynię :)

Autor: Hanna Sypniewska


Biegi i treningi

01 czerwiec 2015
wygraj bilety na mecz

Konkurs

24 grudzień 2014
Życzenia Świąteczne

Zdrowych i spokojnych Świąt Bożego Narodzenia w rodzinneh atmosferze życzy redakcja portalu...

04 grudzień 2014
Obóz biegowy Tatra Running – relacja

Stare chińskie przysłowie mówi: „gdy jesteś białą lamą w stadzie pięciuset białych lam, jest...

25 listopad 2014
Sylwetki polskich długodystansowców - Artur Kern

Początek kariery zawodnika MKS Unii Hrubieszów jest mocno tajemniczy...

17 listopad 2014
IX Bieg Niepodległości w Lublińcu - relacja

Jest jednak kilka dni w roku, w których nasze bieganie zmienia swój charakter. Rywalizacja...

13 listopad 2014
Maratony Świata - Penang Bridge International Marathon

Wyspa Penang z kontynentem azjatyckim połączona jest dwoma mostami...