• 2000x574 tlo U21

I Maraton Gocki Wojtal - relacja

- Hania, możesz czegoś poszukać na najbliższy weekend?-  zapytał Janek gdy wracaliśmy z poznanskiego Forrest Run. Takich pytań zadawać mi nie wolno, oczywiście znalazłam. I to nawet względnie blisko 3-City. Maratonik, w Borach Tucholskich, organizowany po raz pierwszy. Lubię te pierwsze biegi, są wielką niewiadomą. Bory, nie miejski beton.

Nie dość, że maraton, nie dość, że w pięknych plenerach, to jeszcze bez wpisowego! Sobotni poranek zimny, ale w miarę upływu czasu temperatura rośnie. Wytyczamy na mapie własne objazdy. Dziwna ta droga, na Chojnice... taka wąska i kręta. Ale jaka ma być, gdy jedziemy na północ zamiast na zachód? Włączam nawigację, a ta... kieruje nas do lasu, nie widzę drogi w tym kierunku. Zawracamy i już bez przeszkód trafiamy do Wojtala, 2 kilometry od słynnych kamiennych kręgów w  Odrach.

Niewielu nas, wciąż zimno. Zanosi się na bardzo kameralny bieg. Trasa prowadzić będzie po dwóch pętlach:  Wojtal, Łąg, Wojtal, Odry, Wojtal i na drugie kółeczko. Można pobiec też półmaratonik, jest trochę chętnych. Jest też i nasz znajomy z Gdańska - Przemek. Ma na swym koncie ponad 300 maratonów.

Maraton Gocki Wojtal 3Ruszamy. Pod nogami asfalt, ale równy jak po stole. Wąska droga wije się poprzez sosnowe lasy, przecina trzy rzeczki, zatacza łuk wokól malowniczego jeziora, wiedzie poprzez uprawne pola. Klonowice, Zawada, Stare Prusy, Łąg. Na 5 kilometrze papu i piciu, podobnie na 10-tym. Początkowo trzymam się grupy, ale ruszam szybciej już za rogatkami wsi. Po asfalcie nie biegałam dawno, rozpędzam się z przyjemnością choć wiem, że taka przyjemność kosztuje. 

Są też podbiegi i to całkiem, całkiem... na razie nie mają one dla mnie znaczenia. W Łęgu nawrót, dogania mnie Janek  - wyzywa, ma rację. - Na 3:30 biegniesz! - Jak?  Na 4:30 przecież! Nie mam garmina, a Janka wskazuje 5:10 minut na kilometr. Zwalniam na chwilę, jednak ponownie wyrywam do przodu. Efekt pary w nogach tylko na półmaratonik starczyło.... Wojtal, punkt z jedzeniem i piciem, teraz w dół i podbieg do ronda w Odrach. Mijam się z Jankiem, który już to rondo zaliczył. - Tam nikogo nie ma!- mówi i mknie  ku Wojtalowi.

Maraton Gocki Wojtal 2Liczyłam kobiety przede mną i wyszło, że na połówce jestem trzecia z pań. Ale im dalej tym bardziej pod górkę. Biegnę wolniej, od razu tak trzeba było. Dwa razy zatrzymały się samochody. - A może panią podwieźć kawałeczek? Bez wątpienia stanowimy tu atrakcję. Przecież to pierwszy bieg w historii regionu.

Podbiegi dają  się już we znaki. Łąg, nawrót, do mety 10 km. Dzielę je sobie na odcinki - od punktu żywieniowego do punktu. Teraz odczuwam silny, wzmagający się wiatr. Nie wiało tak bardzo wcześniej. Oczywiście dmucha w dziób, jakżeby inaczej. Majta mną to wietrzysko na wszystkie strony, za lekka jestem. Ale prę do przodu, choć na podbiegach przechodzę do marszu. Gdybym nie wyrwała na początku... taki to już mój grzech pierworodny.

Gdy docieram do Wojtala widzę Janka. Rozsiadł się już  przy stole i wrzeszczy w moją stronę: - Pospiesz się, grochówka stygnie! Dla mnie jednak to jeszcze nie koniec biegu. Odry. Podbieg, rondo, w dół. 200 metrów przed metą widzę Janka, tradycyjnie już wyszedł mi na przeciw. - No dawaj, czwóreczkę łamiemy.

Maraton Gocki Wojtal 1Łamalibyśmy, gdybym go wcześniej słuchała. Do mety pod górkę, stop. Czas  4 godziny, cztery minuty. Mój drugi rezultat w maratońskiej karierze. A była szansa na rekord  (3:59:XX). Wszystko  przez ten wiatr w zęby... po zębach  to ja powinnam dostać.

Wcinam grochówkę, pyszna. Czekamy na wszystkich biegaczy kończących bieg. Chłodno, zimny wiatr daje się we znaki. Nagród wiele, rozpoczyna się dekoracja. Grupa mała, więc Hania wskakuje na trzeci stopień podium w klasyfikacji Open. Załapię się jeszcze na pierwsze miejsce w kategorii wiekowej, Janek w swojej na drugie (3:45).

Okazuje się, że można zorganizować piękny bieg bez obciążania nas kosztami wpisowego. Coraz więcej takich biegów powstaje i niech się nie dziwią w Warszawie, że u nich frekwencja spada. Zapraszam za rok do Wojtala, ci, co tutaj biegli chcą powrócić na drugą edycję.

Autor: Hanna Sypniewska


Biegi i treningi

01 czerwiec 2015
wygraj bilety na mecz

Konkurs

24 grudzień 2014
Życzenia Świąteczne

Zdrowych i spokojnych Świąt Bożego Narodzenia w rodzinneh atmosferze życzy redakcja portalu...

04 grudzień 2014
Obóz biegowy Tatra Running – relacja

Stare chińskie przysłowie mówi: „gdy jesteś białą lamą w stadzie pięciuset białych lam, jest...

25 listopad 2014
Sylwetki polskich długodystansowców - Artur Kern

Początek kariery zawodnika MKS Unii Hrubieszów jest mocno tajemniczy...

17 listopad 2014
IX Bieg Niepodległości w Lublińcu - relacja

Jest jednak kilka dni w roku, w których nasze bieganie zmienia swój charakter. Rywalizacja...

13 listopad 2014
Maratony Świata - Penang Bridge International Marathon

Wyspa Penang z kontynentem azjatyckim połączona jest dwoma mostami...